Rzeszów! Miejsce, w którym żyje moja ciocia, czyli siostra mojej babci. To właśnie z tych okolic mam korzenie i tam mnie co jakiś czas ciągnie. Oczywiście nie do samego Rzeszowa, ale do Borku Starego, w którym także byłam w tamtym roku. Tym razem pobyt był dłuższy. W Rzeszowie spędziłam bite trzy dni, nie mogąc doczekać się poniedziałku, by wyjechać z pochmurnego i deszczowego miasta i przywitać słońce w ukochanej wsi, gdzie spędziłam nie jedne wakacje swojego życia. Dawno obiektyw mojego aparatu nie skupiał się na murach, ulicach i miastach. Ostatnimi czasy prawie w ogóle nie dokumentowałam architektury, więc miłe było znów się w to "pobawić". Na górze "Rzeszowska cipa" jak to niektórzy mawiają czyli Pomnik Czynu Rewolucyjnego. Na kolejnych zdjęciach będą ulice nieopodal rynku, spacery po targowiskach w poszukiwaniu idealnych i wygodnych butów na lato dla cioci oraz wielka Galeria Handlowa, którą pamiętam jeszcze jak stawiali wielkimi żurawiami. W następnym poście przeniesiemy się już do malowniczego Borku. Obiecuję!























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz